Najnowsze wpisy, strona 7


gru 10 2015 Rasputin
Komentarze (0)

Grigorij Jefimowicz Rasputin

[Obrazek: Rasputin_piercing_eyes.jpg]

"Czy wiesz, że wkrótce będę umierał w strasznych męczarniach?"
Ale co mogę zrobić?
Bóg zesłał mnie do ochrony naszej suwerennej i Świętej Rosji.
Pomimo moich strasznych grzechów jestem Chrystusem w miniatusze."



Jego urodzenie datuje się gdzieś około 10-22 stycznia roku 1869. Córka Rasputina, Marija Rasputina twierdzi, że jej ojciec urodził się 23 stycznia 1871. Natomiast sam Grigorij podawał różne daty swoich narodzin w 1907 podał, że urodził się w 1873 roku, w 1911 podawał, że urodził się w 1861 a w 1914 roku jako datę narodzin podał rok 1865 r. Trzeba jednak zauważyć, ze według spisu ludności w miejscowości w której urodził się Rasputin widnieje data 10 stycznia 1869 (dzień św. Grzegorza). Zmarł (16) 30 grudnia 1916
Biorąc pod uwagę datę podawaną przez córkę Grigorija (23.01.1971) Rasputin był numerologiczną 33
Droga życia Rasputina 33 to Chrystusowe mistrzostwo, służba uniwersalna, przewodnik duchowy. Ta wibracja skłania właściciela jej aby służył inny, poprzez przekazywanie miłości uniwersalnej. Liczba 33 obdarza właściciela intuicją i a dostęp do wiedzy i mądrości jest nieograniczony.

Natomiast według spisu data urodzenia Rasputina (10.01.1869) wskazuje że Rasputin był numerologiczną 9.Liczba 9 w drodze życia to – medytacja, mistycyzm, głębia, miłość bez granic, bezinteresowność, jasnowidzenie. Dodatkowo przy liczbie 9 jest liczba 27 która wyraża potrzebę służenia innym poprzez przekazywanie miłości uniwersalnej. Obdarza ogromną intuicją i dostępem do wiedzy i mądrości. Zakładając, ze Rasputin posiadał tą liczbę w dacie urodzenia miał możliwości opanować swoje ciało i emocje, stając się mistrzem i przewodnikiem. Ta wibracja wywiera ogromny wpływ na otoczenie. Służba uniwersalna. 

 


Nie ma spójności co do wydarzeń w życiu Rasputina, jego życiorys opiera się głównie na legendach i domysłach. Niektóre źródła podają że jego nazwisko brzmiało Nowych, ale można doszukać się też że takie nazwisko przybrał za zgodą Mikołaja II, ponieważ nazwisko Rasputin kojarzyło się wśród ludności negatywnie. 

W miejscowości w której się cieszył się złą opinią mieszkańców. Nie uczęszczał do szkoły i zanim osiągnął wiek dojrzały był już znany ze skłonności do dziewcząt, alkoholu i tytoniu. Z czasem, ku zaskoczeniu wszystkich, zaczął chodzić do cerkwi i klasztorów, niektóre źródła podają, że jego wiara przeistoczyła się w ortodoksję, chociaż z tą ortodoksyjną wiarą bym się nie zgodziła, gdyż Rasputin nie zgadzał się z samookaleczaniem i biczowaniem. 

Rasputin zyskał w późniejszym czasie swojej wędrówki i zwiedzanie relikwii i miejsc cudu mian jasnowidza, egzorcysty, uzdrowiciela. Sam natomiast używał pseudonimu pisząc swoje przepowiednie „Diabelski Mnich”. 

Przepowiednie Rasputina:

przepowiednia o „przyjściu cara nie będącego już carem, ale mającego więcej władzy” (Stalina) W piętnaście księżyców po śmierci świętej Rusi krzyż zostanie wrzucony do piwnicy, młoty zaczną walić w ołtarze, cerkwie spłoną”. (piętnaście miesięcy od śmierci Rasputina (1916) do przeniesienia stolicy Rosji do Moskwy (1918) nastąpi triumf ateizmu i walka z kościołem. „Woda spokojnie płynie w korycie wielkiej rzeki, lecz gdzieś w głębi biegają iskry ognia i lśnienia śmierci”. (bunt prowadzący do rozpadu imperium Rasji) „Rozerwą się wrota stajni, kiedy będzie ona pełna wołów i wtedy żegnaj Święta” (faktycznie po upadku muru berlińskiego i otwarciu granic rozpadło się imperium Sowieckie) „będzie nowe, sprytnie oszustwo dla całego świata że nie wystarczy ziemi, by grzebać umarłych”.


Rasputin przewidział swoją śmierć. 18 kwietnia 1916 roku napisał list do cara w którym poinformował go, że umrze „zanim rozpocznie się nowy rok” (zmarł 16 grudnia chociaż niezależne źródła podają także datę 30 grudnia 1916). Napisał w liście, że jeżeli zostanie zamordowany przez chłopów rosyjskich to rodzina carska będzie panować przez następne 100 lat ale gdy umrze z ręki szlachcica, car z rodziną opuści Rosję i nikt się nie uratuje. Jak wiadomo, Rasputin został zamordowany przez rosyjskich arystokratów. Zabił go książę Feliks Jusupow. Natomiast cała rodzina carska w bestialski sposób została przez władze sowieckie zgładzona w Jekaterynburgu na Uralu.

Rasputin poza wyżej wymionami wcześniej „darami” posiadał hipnotyzujące spojrzenie. Jego wzrok wzbudzał niepokój strach jakby przenikał przez ciało człowieka. W różnych źródłach można wyczytać, że Rasputin nie odmawiał sobie uciech cielesnych, wyznawał także zasadę, że uzdrowienie poprzez sex. 
Taką teorię można wyczytać z ksiąg Naglowskiej i tutaj wcześniejsze moje słowa, że Naglowska miała kontakt z Rasputinem. Oboje byli nękani przez państwo i ludzi w otoczeniu w którym przebywali za swoje poglądy. 
Zarówno Naglowska jak i Rasputin nie trzymali się utartych kanonów narzucanych przez wiarę i różne stowarzyszenia sekt czy klasztorów. Oboje twierdzili, że wszystko jest w nas, aby to dostrzec trzeba porzucić dotychczasowe kanony i patrzeć w głąb siebie. 

"Oczywiście nasz zbawiciel Ojciec Święty oficjalnie potępią grzech, ponieważ jestem dziełem Złego.
Ale jak można wypędzić zło poprzez szczerą skruchę?
I jak można szczerze żałować, jeśli nie zgrzeszyliśmy?"



A czy nie jest prawdą, że wartościowi ludzie, którzy mają jakiś przekaz dla innych są szykanowani i wyśmiewani, oczerniani i gnębieni bo dla niech to jest nielogiczne. Wiec tuta, proponuje nad zastanowieniem się dwa razy, gdy napiszemy że coś jest nielogiczne, bo nielogiczne może być tylko dla nas samych a logiczne dla osoby głoszącej odważnie swoje doświadczenia.

 

haniel1986   
gru 10 2015 Satanizm
Komentarze (0)

Satanizm jest często mylnie pojmowany. Zazwyczaj gdy człowiek rozmawia z drugim człowiekiem na temat Satanizmu słyszy wychwalanie Szatana, odprawianie czarnej Magii, noszenie emblematów sprzecznych z religią wierzącą w Boga. Czyli w skrócie można by napisać, że satanizm jest negacją wiary w boga który niby jest taki dobry i miłosierny. I tutaj następuję pułapka, nic bardziej mylnego, że satanizm jest czymś złym, gdyż nie polega on tylko na tzw. czarnych mszach , sprzeciwianiu się Bogu a uwielbieniu Szatana. Kto zagłębi się bardziej w temat dostrzeże, że satanistą można nazwać osobę która ma własne poglądy, nie idzie utartym szlakiem, zaspakaja swoje przyjemności w granicach zdrowego rozsądku. Oczywiście tutaj można spotkać się z radykalnymi wyznawcami wiary (tak samo jak w katolicyzmie czy innych odłamach religijnych), którzy rzucają negatywne światło na ten odłam. 

Moja babcia mawiała do mnie „ "Ty frechowny czorcie, bez Boga nie dojdziesz do progu" w tedy padały pytania „którego Boga”. Słyszałam za każdym razem odpowiedź tego najwyższego. W tedy jej mówiła, „Babciu ale sama zważ ile łez wylałaś przez Twojego Boga, ile paciorków zmówiłaś za nas, ile naprosiłaś? A tak naprawdę ile z tego razy podziękowałaś – zapewne ani razu. Ten Bóg którego tak wychwalasz nie jest dobry, sprawiedliwy, a w cos trzeba wierzyć. Kiedy byłaś bardziej szczęśliwa, gdy żyłaś według własnego dekalogu czy teraz gdy co róż cytujesz Biblię?”. W tedy odpowiadała: „no tak czorcie, ale bez Boga nie dojdziesz do progu” i tak w kółko. Kilka dni przed śmiercią dziadek powiedział mi że „Boga nie ma”. Nie negował jego całkowitego istnienia ale według niego nie ma. Brałam pod uwagę, że to sprzeciw na to co wie, że nieuniknione. Ale gdy go słuchałam w tedy nie rozumiałam co chce przekazać, mówiąc że ksiądz nie służy Bogu tylko ludziom, że Boga nie ma pokazywał w koło ale wskazywał palcem na serce. Teraz wiem, że chciał powiedzieć, ze Boga nie znajdę w Kościele, czy pod ławka w parku a należy go szukać w sobie. 

Wracając do tematu satanizmu. Kościół potępia go gdyż wie, że niesie za sobą zagrożenia, nie takie że ludzie przestaną wierzyć, zaczną czynić zło, ale że stracą swoją publiczność, dlatego z ambony nie raz można usłyszeć, że na woodstoku panuje szatan, że w muzyce tzw ciężkiej jest szatan. To grabież naszych wartości w biały dzień i pranie mózgu, gdyż lepiej kierować ciemną masą ludzkości niż tymi co są świadomi tego co drzemie w nich. 

Więc na czym polega tak naprawdę satanizm.
Wyznawcy satanizmu wierzą i przyjmują, że wszelkie bóstwa to nic innego jak wymysł człowieka, czyli czcząc wymyślonych bogów tak naprawdę wielbią i oddają pokłony człowiekowi, który te bóstwa stworzył. Kolejnym z tzw. dekalogów satanizmu jest, przyjęcie i uświadomienie sobie, że wszystko co robimy i zrobimy niesie za sobą jakieś konsekwencje, a za to co zrobiliśmy odpowiadamy tylko przed sobą a nie przed Bogiem czy bóstwem. Sataniści cenią sobie wyzwolenie, dumę i inne cechy naszego charakteru które w gruncie rzeczy potępia „dobra religia” Sataniści nie czczą szatana jak katolik Boga, gdyż w ich mniemaniu szatan nie jest bóstwem, jest tylko ich inspiracją, a tzw. czarne msze nie mają na zamiaru wywyższania Szatana, tylko są w rodzaju satyrą, komedią jaką kościół katolicki przedstawia w Kościołach. Rytuały jakie odprawiają nie służą przywołaniu siły wyższej, ponieważ dla satanistów każdy z nich, jako człowiek, jest doskonałą siłą najwyższą. Sataniści chcą zakończyć walkę pomiędzy naturalnymi zachowaniami a zakazami religijnymi, żeby ludzie mogli w końcu zacząć żyć bez poczucia winy za uleganie nieszkodliwym ludzkim instynktom (pokusą). Wyznawcy satanizmu głoszą, że przecież każdy z nas ma wolną wolę i nie ma tak naprawdę przeznaczenia, które gra główną rolę w naszym życiu i przez to jesteśmy odpowiedzialni za równo za siebie jak i za społeczeństwo. Ważnym aspektem jaki trzeba zauważyć i przestudiować w przesłaniach wyznawców satanizmu jest to, że sataniści również doceniają siły natury i obchodzą równonoc i przesilenie. Obchodzą oni również takie święta jak Halloween czy Boże Narodzenie. Data Bożego Narodzenia jest po prostu w okolicach przesilenia zimowego i w tym czasie wyznawcy gromadzą się, aby cieszyć się razem miłym towarzystwem. Satanizm odbiega od głoszenia kazań jak w kościołach, woli wysłać wyznawcę do kina aby obejrzał sobie film (np. Obywatel Kane), a jak woli czytać polecić książki typu „dobro kontra zło” Biblia satanistyczna ostrzega przed uprawianiem Białej i Czarnej Magii. Sataniści mają swoiste logiczne oświecenie podzielone na Mniejszą i Wielką Magię. Magia Mniejsza polega na manipulacji i ma więcej wspólnego z psychologią niż czarami. Wymaga ona roztropności i tak naprawdę Magia Mniejsza to ładnie brzmiąca nazwa zwykłej podstępności. Podczas gdy Magia Mniejsza jest czysto intelektualna, Wielka Magia jest emocjonalna i wymaga rytuałów.(czy tutaj przytoczony fragment nie kojarzy wam się z rozwojem duchowym?)Składa się z pięciu elementów: pożądania, synchronizacji, obrazowania, nakierowania i równowagi. Sataniści praktykujący magię mogą nazywać się magami. – od siebie jedynie dodam, że nie ważne jak to nazywamy Mniejszą magią czy Większą Magią ale schemat pokrywa się z tym czym człowiek zmaga się od wieków czyli dotarcia do jedności zrozumienia i odczucia jej. W satanizmie chodzi, a w szczególności ich wyznawcom aby oddzielić kościół od państwa. Kolejną „zaskakującą” pozytywną cechą jaką można odnaleźć w satanizmie to, że wyznawcy jego, którzy mają dzieci, zachęcani są do zapoznania swojego potomstwa z różnymi religiami i umożliwienie dzieciom wyboru religii, która im najbardziej odpowiada. 

Wyznawcy satanizmu są często oskarżani o rytualne składanie ofiar, molestowanie psychiczne, fizyczne i seksualne. Jednakże zważywszy na fakt jakimi prawami się kierują i jakie przesłania kierują zauważyć można iż są przeciwko krzywdzeniu dzieci i zwierząt (chyba że zwierzę cię atakuje lub ma zostać twoim posiłkiem). Pierwsze przykazanie satanizmu mówi o tym, że dogadzanie swoim żądzom jest ważniejsze od abstynencji. Ale pod warunkiem, że dogadzanie sobie mieści się w granicach zdrowego rozsądku. Wszystkie nielegalne przyjemności, takie jak zażywanie narkotyków, są zabronione i potępiane. Biblia ostrzega również, że brak kontroli nad legalnymi formami zaspokajania swoich zachcianek może doprowadzić do poważnych problemów. Czwarte przykazanie dotyczy dobroci. Satanista ma być dobry i uprzejmy, ale tylko w stosunku do ludzi, którzy na to zasługują. Jasno mówi, że ofiarowanie dobra niewdzięcznikom to złe zachowanie. Biblia ich uczy również, że przemoc należy zwalczać przemocą. Zachęca do mszczenia się na tych, którzy wyrządzili nam krzywdę. Żądza jest lepsza niż monogamia, ale członkowie mogą wybrać co preferują. Każdy satanista musi zdawać sobie sprawę z tego, że każdy czyn ma swoje konsekwencje i musi uważać, aby nie zaszkodzić sobie i innym. 


Takie właśnie wartości przedstawia Naglowska w swoich książkach i przemówieniach na początku XX wieku.

Czyli podsumowując to co zostało zawarte, każda wiara ma swoje plusy i minusy i zależy od interpretacji wyznawcy, i z częścią przykazań oczywiście nie musimy się zgadzać i ich stosować, ale jedno w tym wszystkim jest najważniejsze, że każdy czyn ma swoje konsekwencje za które odpowie sam przed sobą a nie przed bóstwem. Jeżeli miałabym wybierać czy ktoś przydzieli mnie do grupy Boga czy Szatana, wolałabym „piętno” Szatana, bo tutaj jednak w moim przekonaniu i w moim odczuciu lepiej być sługusem samego siebie niż czegoś czego szuka się na zewnątrz.

haniel1986   
gru 04 2015 3
Komentarze (0)

Zapowiadal sie dlugi wieczor. Czas mial plynac wolno do odjazdu pociagu. A tu jednak stalo sie nieoczekiwane a zarazem nic niewyklego. Stalam na dworcu "dotlenialam" sie i podszedl jakis facet. Zaczal nawijac z innym facetem o zarobkach w niemczech. Stalam i usmiechalam sie do siebie. Nagle podszedl do mnie i poprosil papierosa. Oczywiscie poczestowalam go. Na moje szczescie lub nie szczescie jak ujal owy nie znajomy (Kamil) pozniej "przyczepil sie jak rzep psiego ogona". Chcial kupic piwa niestety na dworcu zabka zamknieta. Co jakis czas pytal sie czy chce cos zjesc lub wipic. Ja odmawialam. Uparta przeciez jak osiol jestem. Po zapytaniu sie straży ochrony kolei gdzie jest nocny udalismy sie tam, w sumie jak moglam nie odmowic przeciez nieznajomy nie znal Poznania. Po drodze pomoglismy starszemu mezczyznie z bagazem i sprawdzilam jemu lotto. Czyli dwa dobre uczynki za mną, ale nie stoje na piedestale, bo jednak w sercu smutek.... Idac do sklepu a w sumie szukajac go zostalo mi opowiedziane pol zycia, pokazane prezenty i zdjecia ukochanej. Przez ta "chwile" co szlismy do sklepu dowiedzialam sie ze byl na wakacjach we wroclawiu (w wiezieniu) jest kucharzem i lubi ugotowac cos z niczego, ze bardzo kocha swoja Iwonke pomimo ze jak wraca z pracy i cos nie tak wg niej jest dosłownie wbija sie pazurami w jego policzki i mowi cyt."byles na korwach" a jednak z nia jest. Zawsze gdy wyjezdza ma ze soba wspolne zdjecie troche pogniecione. I ta jeszcze radosc ze ma jeszcze 150euro i markowe prezenty do lubej i dla rodzinki. Tak niewiele trzeba do szczescia a my szukamy wielkiego szczęścia ktore w sumie nie daje radosci. Przez te niecale 20 minut czulam jego zal ze nie moze pogodzic sie z ojcem bo ojciec ma zal za jego niegrzeczne zachowanie za mlodu. Tesknil na obczyznie za swoja kobieta i kocha nad zycie. Dziwi sie co polki maja w sobie ze takie piekne, jak rosjanki stwierdzil slowianska krew. No tak dopoki czlowiek straci na jakis czas z serca to co dla niego wazne nie doceni tego co ma. To jest z kazdym z nas psioczymy wyzywamy ale nie potrafimy tego docenić. Nie potrafimy przyznac otwarcie brakuje mi np. Twojego dzien dobry rano, głosu ktory tylko brzmi w naszych uszach gdy myslimy o tym jak mowi kochanie... bo to znika na chwile gdy jeden psioczy na drugiego. Brak tego zainteresowania i w pewien sposob wyrzuty do siebie ze sie samemu tego nie robi. A przeciez mialam w pewnym momencie swiadomosc albo mysloksztalt ze tego posta nie napisze..ze zamiast mnie odbierze ktos telefon i powie..."przykro mi p.A...nie zyje" ale ta swiadomosc czy cos co to bylo nie zawladnela mna do końca. Bo co roz dowiaduje sie czegos innego o innych i o sobie.
Siedzielismy na dworcu i nagle nieznajomy (kamil) powiedzial ze mam nie mowic o tym spotkaniu swojemu chlopakowi...No przeciez nie mówię.... piszę... 
Siedzielismy tak i nagle obok chlopak wyciagnal telefon i w aparacie w ktorym sie widzial poprawial sobie fryzure.

Trudno zebrac mysli gdy kolo ciebie siedzi piwosz jak sam okreslil sie tym mianem i nadaję i prosisz aby nic nie mowil on nadal gada. Ale wracajac do chlopaka z Ukrainy. W pewnym momencie stwierdzilam ze Polak potrafi. On na to ze on Ukrainiec. To sie usmiechnelam i powiedIalam slowianin to i tak brat. W tedy pekla ta bariera. Chociaz staral sie mowic po polsku i nie zawsze sie rozumielismy jakos konwersacja szla. Powiedzial ze ma dziewczyne Magdalenę. W sposob jaki to powiedzial przeszylo mnie na wylot, byla jak melodia czysta miłość, ktora potrafi ogarnac siedzacego obok czlowieka. Ta milosc jego bylo jak plaster na moje rane w sercu ktora sie otwiera po kazdym tzw przekomarzaniu. Zaczelam sie zastanwiac gdzie uciekla gdzie sie skryla moja milosc. Pod gruzami słów, pod gruzami bolu swojego i jego. A moze ja sie nie nadaję, moze ja jestem ta oziebla ktora niby ma uczucia. A moze nie ma niby tylko tak jest. Pisze i czekam na pociag czekam i piszę pomimo zmeczenia. Ale wiem ze inaczej padne i czy powstane nie wiem. Pewnie tak ale bedzie za pozno. Chce uciec ale nie mam dokąd, uciekam i nie uciekam. Jakby w snie ktory sie okaże koszmarem albo rzeczywistością.

Psi rzep sie odczepil, w sumie ja go odczepilam, powiedzialam ze pociag juz jest i moze isc. Potem jednak sie martwilam o niego bo byl zbyt pijany i jak na moje lekko nieogarniety pod wplywem procentow a zarazem ulga gdyz moglam wyciszyc natlok mysli i odczuc. Przed naszym "rozstaniem" pokazalam mu sztuczke z wisiorkiem usmial sie. A jak kazalam mu pomyslec pytanie na ktore zna odpowiedz a ja mu pokaze (w sumie wisiorek) czy prawda czy falsz, byl zaskoczony wynikiem. 
Gdy pociąg przyjechal weszlam do srodka. W moim przedziale siedziala juz jedna kobieta. Opowiadala jak zle wsiadla do pociągu i okrezna droga jedzie do domu. Usmialtsmy sie bo czulam ze pozytywnie swoja wpadke odbiera. Potem weszla starsza pani. Pomoglam jej z walizka. Od slowa do slowa nawiazal sie dialog miedzy trzema babkami. Oczywiscie jak kobiety sie dobiora do jakiegos tematu to glownie to jest temat mezczyzni. Smialo moge napisac ze wielki napis naszego slownego tabloidu brzmial "mezczyzni w skarpetkach i ich higiena". Przykro mi panowie ale zostaliscie obgadani przez nas ze wiekszosc z was nie wie co to mydło i gabka ale wie jak użyć duzej dawki perfumu. No oczywoscie stanelysmy w obronie tych szyscioszkow ... bo jak wiadomo w stadzie zwyklych prosiat znajda sie swinki rasowe Emotikon smile. Jednak najwiecej frajdy sprawila konwersacja na temat mezczyzna w skarpetkach. No jak na grzeczna dziewczynke przystalo powiedzialam "a sex z facetem w skarpetkach welnianych". Na to starsza Pani sie glosno zasmiala i powiedziala ze wlasnie sobie wyobrazila faceta stojacego tylko w czarnych skarpetkach... Na te slowa wszystkie trzy wybuchnelysmy smiechem. Potem kazda rozwalila sie w przedziale i poszlysmy spac. Drodzy panowie jak to jest z wami, ze spicie w skarpetkach a gdy je sciagniecie kladziecie kolo lozka a one w nocy stoja i daja koncert zapachow... za daleko wszakże jest kosz na brudna bielizne...

Przed gdanskiem dosiadl sie do nas mezczyzna. Byla rozmowa o kolei, ze jest "dobrze" w kraju. Byl temat przeludnienia ze jednak natura sir sama obroni poprzez zarazy lub wojny. Chociaz duzo bylo tych "wojowników" gdzie przelewala sie krew jak piwo na imprezie i nastepny "wojownik" nie uczyl sie od poprzednika. W sumie obiektywnie patrzac uczyl sie w jaki sposob zagarnac wiecej posiadlosci. Byl tez temat pieknych pan Polek, ze panowie za naszymi granicami i za wielka woda patrzą aby zdobyc serce Polek. Jak zauważył starszy Pan, ze Polki sa rochwytywane gdyz maja w sobie duzo wdzieku, powabu, w skrobie seksapil. Czyzby panowie nasi krajanie doceniali to co maja w ojczyznie, czy tylko starsi panowie (dwaj) ktorzy widza to co wy nie widzicie. Wiec panowie bierzcie sie sa krajanki swoje zanim (doslownie) wezma sie za nie sasiedzi z zachodu i z polnocy. A moje drogie panie wiecie dobrze ze takiego męża jak Polaka nigdzie nie znajdziecie i do tanca i do rozanca, i do klotni i do godzenia sie nietylko w porach nocnych. Przestanmy wybrzydzac bo to najlepsze jest pod nosem... i docencie to nie tylko duchowo ale takze slownie. Czasami trzeba sie przekonac i stracic z oczu to co cenne dla nas aby to docenić. Ja juz to wiem ... i postaram sie zrobic wszystko aby milosci moja wiedziala to co ja nie tylko czuje ale i mysle ...

Teraz gdy czlowiek siedzi i mysli ... w sumie nie mysli tylko czuje. Ma gdzies jak wyglada, bo wyglada jak zmokla kora bo tej korze zachcialo sie chodzic w deszczu czuje sie szczesliwa choc zimno mokro a dupsko juz stalo sie jednym z mokrą ławką. Szczescie polega na tych malych szczegolach ze pomimo ze się nie czuję tylka, nogi robia sie jak bryly lodu z włosów kapie woda i rak sie nie czuje pisze swoje odczucia a nie przemyslenia i czeka na swoja milosc. (No to mi sie dostanie wpierdziel ze nie weszlam do srodka tylko marzę). Ale co tam. Norek co jakis czas jakis przechodzi i sie usmiechnie. A ja patrze w niebo ktore okala mbie swoimi kroplami i kocham... 


haniel1986